IV Niedziela Zwykła, Ostatnie miejsce

1 lutego 2026 r. IV Niedziela Zwykła

Mt 5, 1-12a

Ostatnie miejsce

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie".

 

Rozważanie

 

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”.

Każdy człowiek jest błogosławiony wtedy, gdy myśli bardziej o bliźnim niż o sobie. Jesteśmy błogosławieni, kiedy potrafimy zejść w cień, gdy stać nas na to „błogosławione” ostatnie miejsce — to samo, którym żył św. Karol de Foucauld.

Alessandro Pronzato w książce Ziarno pustyni napisał: „Jedynymi nieprzyjaciółmi chrześcijaństwa jesteśmy my: gdy nie żyjemy Ewangelią, gdy nasze życie jest w rażącej sprzeczności z orędziem Chrystusa”.

Tę drogę życia Ewangelią — duchowość ostatniego miejsca — w sposób szczególny ukazał błogosławiony brat Karol de Foucauld, urodzony we Francji w 1856 roku, a zmarły w 1916 roku.

Pamiętam matkę chorego dziecka w szpitalu na Zachodzie Europy, w którym pracowałam. Musiała trzy razy wracać do domu, bo synek chciał mieć w swoim pokoju mały komputer — jak tłumaczył ojciec, miało to poprawić jego samopoczucie. Podczas nocnego dyżuru zmęczony lekarz usiadł, zamyślił się i wyszeptał: „Niby mam już wszystko, a nie mam nic”.

A tymczasem w Afryce dzieci biegające z samochodzikami zrobionymi z zapałek uśmiechają się od ucha do ucha… My zaś prowadzimy terapie i poszukujemy odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest szczęście.

Proste życie Afrykańczyków jest pełne radości. Nigdy nie spotkałam ludzi tak szczęśliwych jak tam — pomimo biedy, cierpienia, strat, chorób i głodu. Św. Karol de Foucauld bardzo cenił prostotę życia. Nie chciał się wyróżniać pośród ubogich. Często zajmował ostatnie miejsce w społeczeństwie, a przez to czuł się najbliżej Jezusa, który jako pierwszy wybrał ostatnie miejsce.

Karol pragnął ubóstwa, aby być bliżej Jezusa i dla Niego pozyskiwać ludzi. W tej drodze odnajdywał Boga i samego siebie. Ubóstwo i prostota życia to dwie charakterystyczne cechy duchowości Karola — duchowości Afryki i serc ludzi ubogich w duchu, ludzi błogosławieństw.

Modlitwa

Panie Jezu, daj mi serce człowieka błogosławieństw… Św. Bracie Karolu de Foucauld módl się za nami.

Rozważa s. Dolores, Zgromadzenie Misyjne Służebnic Ducha Świętego, Opole