Mt 17,1-9
Dostrzec piękno wśród nędzy
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: Wstańcie, nie lękajcie się! Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.
Rozważanie
W liście Karola de Foucauld do jego kuzyna Ludwika, napisanego 15 listopada 1902 roku w Beni Abbes, święty pisze: „W największych nieszczęściach można zobaczyć dobroć, mądrość Tego, który pozwala na to wszystko i dopuszcza cierpienie, a ponad zagmatwanym labiryntem nędzy ludzkiej dostrzec słońce i boskie piękno". Doświadczenie Góry Przemienienia miał wzmocnić serca wybranych uczniów na doświadczenia Góry Kalwarii. Nasze życie codzienne nie zawsze jest przechodzeniem z jednej góry na drugą. Czasem jest jakimś przedziwnym splotem. Oblicze Jezusa jest nieustannie jaśniejące. Jest nieustannym boskim pięknem. To pewnik. My jednak potrzebujemy chwil zatrzymania i zapatrzenia się w Jego twarz, aby sobie to uświadomić. Jest to potrzebne zwłaszcza wtedy, gdy "zagmatwany labirynt nędzy ludzkiej" zdaje się nas pochłaniać.
Modlitwa
Panie, daj na wyjść na miejsce osobne, abyśmy wśród nędzy dostrzegli Twoje boskie piękno.
Rozważa ks. Mateusz, Wspólnota Kapłańska Jezus Caritas, diecezja koszalińsko-kołobrzeska